Stres – mój przyjaciel?!

-->

Stres – mój przyjaciel?

Zdaniem Kelly McGonigal „jedno wiemy na pewno: zdrowiej jest podążać za czymś, co ma dla nas sens niż unikać niewygód”.

Jak się okazuje stres sam w sobie nie jest aż taki groźny. Negatywne skutki, łącznie ze znacznym wzrostem ryzyka śmierci, powodują przekonania o szkodliwości stresu. A więc, jeśli zakładasz, że stres szkodzi, to tak będzie. Ciało odbiera myśli i … Nazywa się to samospełniającym się proroctwem. Zakotwiczone jest ono w biologii i fizjologii.

Natomiast u osób, które są przekonane, że stres i objawy jakie mu towarzyszą – bicie serca, pocenie się itd. – służą lepszemu poradzeniu sobie ze stresem, pojawia się „biologia odwagi”. Pomimo przyspieszonego bicia serca, nie dochodzi do zwężenia się tętnic. Działają one tak jak w stanie podekscytowania, radosnego oczekiwania. Myśli stają się jasne, twórcze.

Ponadto wydzielana jest oksytocyna. Jest to trochę zaskakujące, ponieważ nazywamy ją hormonem szczęścia, gdyż jest wydzielana m.in. podczas przytulania. W stresie także jest produkowana i pomaga nam odnaleźć wsparcie społeczne, pomaga dostrzec jego źródła, pobudza do empatii. Niesienie pomocy innym jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym pozytywnie na nasze zdrowie.

Jeśli zależy Ci na zdrowiu, jako coach proponuję, zacząć od uczciwej odpowiedzi na pytania:

  1. Co myślę o stresie? Jakie są moje przekonania na temat jego znaczenia i wpływu na moje życie?
  2. Komu i jak mogę przyjść z pomocą?

Jeśli chcesz zaprzyjaźnić się ze stresem, zapraszam na sesje coachingowe.

Podążaj za tym, co nadaje życiu sens i wierz w to, że podołasz stresowi, który temu może towarzyszyć J