Miłość niejedno ma imię

-->

Miłość to…

Kiedy podczas szkoleń zadaję pytanie, co to jest miłość, to padają różne odpowiedzi. Można je podzielić na kilka grup.

W pierwszej byłyby te, które mówią, że miłość to czułość,  bliskość, bezpieczeństwo, zaufanie, wspólne chwile, wspaniałe uczucie itp. A więc wszystko to, co kojarzy się z przyjemnymi uczuciami. Każdy z nas tego właśnie potrzebuje. Mało tego, jest to potrzeba podstawowa. Tak. Miłość jest uczuciem i w miłości ważne są uczucia. Ciepłe, pozytywne uczucia. Trzeba je pielęgnować!

Dalej słyszę, że  miłość to opieka, troska, wsparcie w zaspokajaniu potrzeb, towarzyszenie w trudnościach. Każdy potrzebuje mieć poczucie oparcia. Móc na kogoś liczyć. Tak. Miłość jest troską.

Pamiętajmy jednak jeszcze, że miłość jest relacją. A więc, potrzebuje zaangażowania obu osób.

Miłość jest wzajemnością.

Potrzebuje równowagi. Równowagi pomiędzy osobami. Równowagi pomiędzy dawać i otrzymywać. Jeśli zostanie ona zachwiana rodzą się problemy w relacji.

Ile problemów rodzi się z przyjęcia założenia, że lekiem na problemy z miłością, z relacją jest: więcej się starać, więcej dawać, bardziej kochać!

Nic bardziej mylnego! Możesz dać wszystko i… zostać żebrakiem. Rozminąć się… Uważaj, aby nie zagłaskać kotka…

Miłość jest darem. Trzeba umieć go cenić. Otrzymanym darem zachwycić się. W darze miłości otrzymujesz to, co najcenniejsze – druga osoba daje przecież  siebie. Za dar trzeba podziękować! Dar trzeba chronić, szanować!

A ty dajesz siebie! Czy ktoś ten dar przyjmuje? Czy go ceni? Nie rzucaj pereł między wieprze…

Miłość  to wyznaczanie jasnych granic. Granic, które chronią mnie, ale pozwalają jednocześnie komunikować się ze światem.  Jeśli ktoś w imię „miłości” narusza Twoje granice, to powiedz NIE! I pamiętaj, że to już nie jest miłość…

Mówi się, że miłość to przebaczenie. Tak, jest ono bardzo ważne i potrzebne. Ważniejsze dla tego, kto przebacza niż dla winowajcy. Pamiętaj jednak, aby zło nazwać złem i że za krzywdę należy się zadośćuczynienie!

Miłość to także stawianie wymagań.

To pobudzanie do rozwoju, zamiast akceptowania wszystkiego – często tego, co niszczy, krzywdzi. Trzeba pamiętać, że zło rani obie osoby – ofiarę, ale i sprawcę.

Kiedyś usłyszałam, że miłość powinna być i męska i kobieca jednocześnie. Czyli powinna łączyć miłość kobiecą, macierzyńską, które symbolizują to, co miękkie, czułe, delikatne z męską, ojcowską jako stawiającą wymagania, pobudzającą do rozwoju, konfrontującą  z konsekwencjami. Ma być czulsza niż matka i twardsza niż diament. Co o tym myślisz?

Miłość nie jedno ma imię. Łączy w sobie różne elementy. Często zmienia się ich proporcja, jednak potrzeba zachowania delikatnej harmonii…

Jako coach proponuję, abyś napisał sobie na kartce:

– czym dla Ciebie jest miłość?

– z jakich elementów się składa?

– które z nich są dziś obecne?

– których brakuje?

– a może czegoś jest zbyt dużo?

A jeśli zechcesz mieć pełniejszy wgląd w siebie i poszukać równowagi, to zapraszam na sesje.